Nowe wyniki Oncoindexu

Wbrew zapowiedziom rządzących, chorzy na raka nadal są pozbawieni dostępu do ratujących życie terapii. Ponad 30 tysięcy przedwczesnych śmierci Polaków rocznie dałoby się uniknąć.

Na majowej liście onkologicznych leków refundowanych nie pojawiły się nowe terapie. Poziom dostępności do terapii onkologicznych pozostaje na bardzo niskim poziomie od ponad 2 lat. Oncoindex wskazuje, że dziś 44 z 93 leków rekomendowanych przez europejskie towarzystwa naukowe nie jest w ogóle dostępnych dla polskich pacjentów. Organizacje pacjenckie proszą o podpisy pod apelem o zmiany.

Szanse chorych na raka bez zmian – na niskim poziomie

Majowa lista leków refundowanych, czyli takich, które są finansowane przez państwo, to dla chorych na raka wielki zawód. Pomimo obiecujących zapowiedzi rządzących oraz otwierających się możliwości finansowych, na liście onkologicznych leków refundowanych nie pojawiły się nowe terapie. Oncoindex – wskaźnik mierzący poziom dostępności do terapii onkologicznych – pozostaje na bardzo niskim poziomie od ponad 2 lat. W stosunku do ostatniego pomiaru, ze stycznia 2018 r., pozostał na tym samym poziomie i ma wartość -70 (gdzie -100 oznacza zupełny brak dostępu do terapii, a poziom 0 – pełną, zgodną z aktualną wiedzą medyczną możliwość leczenia chorych). Na dziś w analizowanych 17
chorobach nowotworowych
44 (47,3%) z 93 rekomendowanych leków nie jest w ogóle dostępnych dla polskich pacjentów. NFZ nie zapłaci za leczenie tymi lekami pomimo tego, że ich zastosowanie jest wskazane na bazie aktualnej wiedzy medycznej. Kolejne 34 substancje (36,6%) są refundowane, ale z poważnymi ograniczeniami, wynikającymi z restrykcyjnych kryteriów dostępu do leków, opracowanych przez Ministerstwo Zdrowia. Tylko 16,1 % analizowanych farmaceutyków (czyli 15 z 93 rekomendowanych) może być wykorzystana przez lekarzy onkologów do ratowania życia pacjentów zgodnie z międzynarodowymi wytycznymi.

Polska onkologia od lat znajduje się na dnie. Nie potrafimy skutecznie leczyć chorób nowotworowych chociaż doświadczenia innych państw pokazują, że jest to możliwe. Co roku ponad 30 tysięcy Polaków umiera na raka pomimo tego, że współczesna wiedza medyczna pozwala na ich uratowanie. Umieralność z powodu raka w Polsce jest wyższa niż w Rosji, a skuteczność leczenia raka jelita grubego jest niższa niż w Turcji.

mówi Agata Polińska, wiceprezes Fundacji Onkologicznej Alivia, która opracowała i wdrożyła w Polsce Oncoindex.


Leczenie raka – obietnice versus rzeczywistość

Realne działania na rzecz chorych – w tym dostęp do terapii – stoją w jaskrawej sprzeczności z deklaracjami Ministerstwa Zdrowia oraz rządu, mówiących o pacjentocentryczności oraz priorytetowym traktowaniu onkologii. Niestety, po raz kolejny państwo polskie nie stanęło na wysokości zadania w obszarze, w którym jest najbardziej potrzebne – ochrony ludzi słabych, chorych, często starszych.

Przypominam, że zgodnie z art. 6 ust. 1 ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta pacjenci mają prawo do leczenia odpowiadającego aktualnej wiedzy medycznej. W przypadku chorób nowotworowych oznacza to zbieżność schematu leczenia refundowanego przez płatnika publicznego z wytycznymi międzynarodowych towarzystw naukowych. Niestety od wielu lat, jak dowodzą raporty i zestawienia publikowane przez organizacje pozarządowe, prawo to jest w Polsce powszechnie łamane. Projekt majowej listy refundacyjnej jest drugim z kolei, który nie przynosi oznaki poprawy tej sytuacji, która wymaga natychmiastowej zmiany.”

zauważa Elżbieta Kozik kierująca Ruchem Społecznym Polskie Amazonki – organizacji skupiającej pacjentów onkologicznych.

Realna skuteczność leczenia nowotworów w Polsce jest – w porównaniu ze średnią europejską – coraz gorsza. Dowodzą tego międzynarodowe badania Eurocare 4 i 5 oraz Concorde 2 i 3. Nic nie wskazuje na możliwość poprawy. Oncoindex prezentuje ogromne braki w dostępie do terapii lekowych największych onkologicznych zabójców: raka jelita grubego, raka piersi, żołądka czy trzustki. I to często we wskazaniach, w których nie ma w leczeniu refundowanym alternatywy. Tymczasem wiceminister zdrowia ogłosił, że nie zostaną dotrzymane zapisy niedawno przyjętej Polityki Lekowej Państwa 2018-2022 i budżet refundacyjny jednak nie będzie miał ustawowo zapewnionego finansowania na poziomie 16,5 – 17% całkowitego budżetu NFZ.

podkreśla Prof. Cezary Szczylik .

Pieniądze ważniejsze niż życie Polaków?

W dyskusji o braku dostępności terapii dla pacjentów walczących z rakiem powtarza się argument, że na przeszkodzie stoi brak pieniędzy. Jednak jednocześnie na budżet państwa składają się przychody z podatku akcyzowego od wyrobów alkoholowych i tytoniu, czyli substancji o gruntownie udowodnionym działaniu kancerogennym, które są przyczyną 94% zachorowań na raka płuca, ale też i wielu innych. Państwo pobiera ponad 30 mld PLN rocznie od swoich obywateli, nie bacząc na konsekwencje zdrowotne – to pięciokrotnie więcej niż NFZ wydaje na leczenie raka i dziesięciokrotnie więcej niż wydatki na programy lekowe i katalog chemioterapii. Powstaje pytanie – jak pacjenci mają zrozumieć argument, że nie ma pieniędzy na ratujące im życie i prawnie gwarantowane leczenie, podczas gdy od momentu wejścia Polski do UE w budżecie znalazło się niemal 3 mld PLN na dotacje do upraw tytoniu? Pacjenci i ich rodziny wciąż czekają na odpowiedź.

Ostatnie tygodnie przyniosły szumne zapowiedzi związane ze zwiększeniem finansowania NFZ. W jego budżecie przybędzie blisko 1 mld PLN, będący konsekwencją jednego z elementów tzw. „Nowej piątki Kaczyńskiego” – „13-stki” dla emerytów i rencistów. Ministerstwo Zdrowia zapowiada kolejne wzrosty budżetu na zdrowie, który ma przekroczyć 100 mld PLN jeszcze w tym roku.

Poziom polskiego PKB to dzisiaj 72%  średniej europejskiej podczas gdy wydatki na leczenie nowotworów wynoszą tylko 43% tego co średnio wydaje Europa. Na leki onkologiczne są gotowe wydać i wydają znacznie więcej niż Polska kraje o takim samym lub niższym poziomie zamożności. Jedynie Serbia i Rumunia wydają mniej.

Niestety dla tych, których dotknęła choroba nowotworowa póki co niewiele się zmienia, a skuteczność i standard leczenia pozostają niezmiennie na poziomie, który kraje rozwinięte osiągnęły wiele lat temu. Rak jelita grubego jest przykładem choroby, która z jednej strony jest jednym z czołowych zabójców Polek i Polaków, a drugiej zaś państwo nie pozwala na odpowiednie leczenie pacjentów na nią cierpiących. W sytuacji bez wyjścia są pacjenci, u których choroba jest zaawansowana (tzw. III i IV linia leczenia) – dla nich Ministerstwo Zdrowia nie przewidziało leczenia. Ci pacjenci nie mają innej alternatywy niż śmierć, i to wtedy, kiedy możliwe jest kontynuowanie skutecznego leczenia.

mówi Błażej Rawicki, Prezes Fundacji EuropaColon Polska, skupiającej się na nowotworach przewodu pokarmowego, działającej również w strukturach wielu europejskich i ogólnoświatowych organizacji pacjenckich.

Potrzebne są konkretne działania, a nie zapowiedzi.

Kolejne reformy systemu opieki onkologicznej nie przyniosły oczekiwanych
skutków. Według ostatnich badań EUROCARE, w ciągu 5 lat po usłyszeniu diagnozy tylko niecałe 43% z chorych Polaków nadal żyje[1]. Moglibyśmy uniknąć zgonów ponad 30 tysięcy osób rocznie – ponad 30 tysięcy naszych najbliższych, którzy mogliby żyć – gdyby dostęp do leczenia był na poziomie krajów rozwiniętych, które leczą zgodnie z aktualną wiedzą medyczną.  Skuteczność leczenia nowotworów w Polsce  – w porównaniu do krajów Europy Wschodniej – jest dramatyczna. Wyprzedza nas Litwa, gdzie 5 lat od diagnozy przeżywa średnio 46% chorych, Słowenia – 49% chorych, Słowacja – 47%, czy Czechy, z poziomem przeżywalności 51%. Polska znajduje się na trzecim od końca, 32 miejscu na 35 krajów analizowanych wd. Europejskiego Indexu Zdrowia 2018[2].      

W związku z tak jednoznacznymi wynikami międzynarodowych badań oraz wskaźnika Oncoindex wzywamy do solidarności w walce z rakiem i podpisania petycji, którą złożymy na ręce Ministerstwa, dostępnej
TUTAJ.

Postulujemy wdrożenie kompleksowej, narodowej strategii walki z rakiem określającej konkretne, mierzalne cele prowadzące do redukcji śmiertelności; niezwłoczne zapewnienie przez państwo środków finansowych umożliwiających realizację takiej strategii oraz uznanie walki z rakiem za ogólnopaństwowy, ponadpartyjny, długofalowy priorytet strategiczny państwa.

Rak to nie jest problem marginalnej grupy – na raka zachoruje co czwarty z nas, nasza rodzina i przyjaciele. Dlatego wszyscy powinniśmy być zainteresowani.

mówi Agata Polińska, wiceprezes Fundacji Alivia.

[1] Dane za ECIS – European Cancer Information System

From https://ecis.jrc.ec.europa.eu, © European Union, 2019

[2] Dane za IARC – https://gco.iarc.fr/today/home

Aktualności fundacji