EDYTA WAKULIŃSKA
Z OGROMNYM SMUTKIEM INFORMUJEMY, ŻE 15.04.2012 EDYTA ODESZŁA. BĘDZIE NAM BARDZO BRAKOWAŁO JEJ UŚMIECHU, NIEZŁOMNEGO DUCHA I WALECZNOŚCI.
Dzięki ofiarności wszystkich Darczyńców wspierających Edytę udało się finansować jej leczenie przez rok i trzy miesiące. W tym czasie Fundacja była w stanie dokonywać zakupów nowoczesnych leków, opłacać jej środki transportu oraz artykuły rehabilitacyjne. Wierzymy, że przełożyło się to na poprawienie komfortu i jakości jej życia. Wszystkim Darczyńcom serdecznie dziękujemy.
Prosimy nie dokonywać wpłat na konto Edyty.
Zarząd Fundacji Onkologicznej Osób Młodych – Alivia
Pogrzeb odbedzie się w czwartek 19.04 o godz. 10:00 w Kościele Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Nieporęcie pl. Wolności 3 Nieporęt.
Moi Drodzy,
W życiu zdarzają się okoliczności, w których należy przestać bać się prosić o pomoc. Dziś to ja jestem w sytuacji wymagającej wsparcia Ludzi Dobrej Woli.
Od blisko czterech lat walczę niezmiennie z groźnym przeciwnikiem. W wieku 22 lat usłyszałam diagnozę – rak piersi. Przeszłam radykalne, wyniszczające organizm leczenie.
Choroba powróciła jednak ze zdwojoną siłą ponad rok temu. Tym razem rak zaatakował płuca. Mój wróg wygrywa kolejne bitwy, ale to ja zamierzam wygrać wojnę:-)
Jak w przypadku każdego starcia niezbędny jest odpowiedni sojusznik. Miałam szczęście znaleźć takiego sprzymierzeńca na swojej drodze, w postaci skutecznego leku. Doprowadził on do natychmiastowej remisji choroby w płucach. Jednak smak mojego pierwszego zwycięstwa jest słodko – gorzki.
Preparat, o którym mowa nie jest dla mnie refundowany. Otrzymuję go jedynie w postaci darmowych próbek od fundacji wspierających szpital, w którym się leczę. Mogłabym pisać jak bardzo niehumanitarne, krzywdzące i lekceważące jest zachowanie ze strony Narodowego Funduszu Zdrowia i Ministerstwa Zdrowia. Jednak nie muszę tłumaczyć tego Wam, osobom o wrażliwym sercu.
Nieprzerwanie toczę wojnę nie tylko z chorobą, ale i Organami Władzy Państwowej. One, bowiem, nie widzą człowieka, a papier. Zrozumiałe jest zatem, że nie ma miejsca na współczucie ze strony urzędników państwowych, którzy lekką ręką podpisują kolejne odmowy w sprawie refundacji leku.
Dziś otrzymuję lek, ale jutro może już go dla mnie zabraknąć. Lekarze są zgodni – jedynie ciągłość leczenia utrzyma jego pozytywne skutki – utrzyma mnie przy życiu…
Obecnie jestem na rencie. Miesięczne leczenie lekiem opiewa na kwotę około sześciu tysięcy złotych miesięcznie. Ta kwota całkowicie przekracza moje możliwości.
Jak powiada Sun Zi – „Kiedy masz mniej wojska od wroga, znajdź sobie potężnego sprzymierzeńca”. W myśl wspomnianej zasady, korzystam z pomocy fundacji i wszystkich osób chętnych udzielić mi pomocy. Staram się wykorzystać każdą możliwość pomocy pojawiającą się na mojej drodze.
Kochani, każda złotówka przybliża mnie do ostatecznego celu – zwycięstwa! Dołączcie się do tej walki i przyczyńcie się do mojego sukcesu!
Będę niezmiernie wdzięczna za każde wsparcie finansowe, udzielone mi za pośrednictwem Programu Skarbonki – Fundacji Onkologicznej Osób Młodych Alivia. Przy wpłatach na rzcz wsparcia mojego leczenia proszę o dopisek DAROWIZNA NA PROGRAM SKARBONKI – EDYTA WAKULIŃSKA.
Na koniec ostatnia prośba – roześlijcie ten list dalej, do swoich znajomych i przyjaciół, wtedy moje szanse na pomoc zwiększą się znacznie!
Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie i życzę pogody ducha:-)
Edyta Wakulińska
PS. Poniżej link do wywiadu, w którym opowiadam o swojej sytuacji w telewizji TVP. Poprzedza go skrót z materiałów, jakie ukazały się w telewizji na temat mojej sprawy:
I jeszcze najnowszy materiał, który ukazał się w TVN24:
http://www.tvn24.pl/-1,1688252,0,1,czuje–jakby-panstwo-skazywalo-mnie-na-smierc,wiadomosc.html

Facebook
Twitter
Nasza Klasa









